MAMY MAMY

ŻYCIE Autor:

A jednak się kręci.

Wydawałoby się, że idea ta z góry jest skazana na porażkę. Ale zadziałało! Bez agendy, bez większego powodu, bez zadęcia, ni z tego, ni z owego, Krakowskie Mamy zaczęły się spotykać w Ambasadzie Krakowian. Autorka i koordynatorka spotkań – Karolina Walocha zachęca do tego, żeby raz na dwa tygodnie zmobilizować się i wybrać na MamyMeeting.

„Spotkajmy się, poznajmy, po prostu rozmawiajmy, wymieniajmy radami, uwagami i umiejętnościami.”

Od inauguracji Ambasady Dzieciaków minął już prawie rok. W międzyczasie odbyło się wiele przeciekawych warsztatów Asi Żyłowskiej skierowanych do najmłodszych Krakowian. A teraz dodatkowo i ich mamy mają u nas „swój kąt”. Od kilku miesięcy, mniej więcej co drugi poniedziałek Stolarska 6/9 już od przedpołudnia opanowywana jest przez radosną czeredę dzieciaków wraz z rodzicielkami.

Bez podziałów.

Bez sztucznie wyznaczonego rozgraniczenia na starsze i młodsze, oseski i te gadające (choć słowo wrzask też mi przychodzi na myśl), wszystkie pospołu. Te bardziej stateczne uczą się odpierać zaborcze „ataki” wszędobylskiej Zosi, która zna Ambasadę najlepiej, a wiercipięty poznają granice „dobrej zabawy”. Mamy solidarnie przynoszą ze sobą na poczęstunek różne smakołyki, czasem poczęstują się też dobrą radą, posłuchają lub zostaną wysłuchane, bądź po prostu sobie pobędą…

A ja na to…

Z punktu widzenia mężczyzny, a co gorsza męża, mógłbym napisać: „oj, baby, baby, nie macie chyba co robić?” Ale tak nie napiszę. Fajoskie to. Śledźcie fanpejdż Ambasady, żeby wiedzieć, kiedy będzie następne spotkanie. No i… Wbijajcie, Drogie Mamy.

Czym Ambasada bogata.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

4 × 1 =

do góry

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com tengag.com moviekillers.com