SZTUKA ŻYCIA WEDŁUG MARZENY

WYWIADY Autor:

Marzenę Przybylską poznałem przy okazji jednego z wtorkowych Śniadań w Ambasadzie. Można by powiedzieć „wieki temu”, ale pewnie minęło nieco ponad półtora roku. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem o ParkuJemyEko, które organizuje Fundacja Art od Living.

Przemek Walocha: Jakim zwierzęciem byłaby Twoja organizacja?

Marzena Przybylska: Moja organizacja ma w herbie dwa łabędzie, więc odpowiedź jest prosta: łabędzie. I to nawet dwa.

Jakim dziełem sztuki chciałabyś być?

Nie chciałabym być żadnym z dzieł sztuki. Każdy człowiek, jego życie i cały przekaz, który niesie z sobą jest dziełem sztuki: niesamowitym i we wszystkich wymiarach. To mi spokojnie wystarcza.

Jakie miejsce jest najbardziej inspirujące w Krakowie?

Najbardziej dla mnie ulubionymi miejscami w Krakowie są parki i kawiarnie. A inspirujące to takie miejsca jak Biała Droga, Studio Zwierzyniec czy Kontakt na Szpitalnej: powstały zainspirowane przez młodych twórczych ludzi pracujących z ciałem, emocjami i sztuką i inspirują innych, np. mnie.

Czemu nam się rzadko chce tak, jak nam się nie chce?

Nie chce nam się, bo brakuje nam energii, bo nie wierzymy w siebie, bo boimy się o siebie. Poddajemy się atmosferze niemocy, zwątpienia i lęku. To nie jest nasza prawdziwa natura.

Co dla Ciebie znaczy 3 sektor?

3 sektor jest koniecznością: to stąd przychodzą wszelkie zmiany, innowacje, to w ruchu obywatelskim widzimy co jest na prawdę ważne i potrzebne. Nie można czekać aż politycy się obudzą: my musimy ich budzić i „szturchać”, żeby nie było im za wygodnie.

Czym się zajmiesz na emeryturze?

Nie mam pojęcia czym się można zajmować na emeryturze: może moje życie nie ulegnie specjalnym zmianom, a może będę się zajmować ogródkiem i malować albo podróżować, albo będę namiętnie ćwiczyć jogę i medytować, a może będę bezdomna i wyruszę w świat i zostanę włóczęgą? Jeszcze nie zdecydowałam.

Co byś zrobiła, gdyby świat stanął do góry nogami?

Co bym zrobiła? Możliwe, żebym nie zauważyła, bo też byłabym do góry nogami.

Jakie są Twoje mocne strony?

Moje mocne strony? Zapytałam moje dzieci i powiedziały, że jestem dobrą organizatorką, umiem integrować grupę, szybko nawiązuję kontakty. A ja dopowiem, że moją mocną stroną jest dynamizm i niespożyta energia: tak kiedyś zdiagnozował mnie lekarz ajurwedy i postanowiłam się z tym zgodzić. No i nie traktuję tego świata zbyt poważnie: to chyba moja najmocniejsza strona: pozwala przeżyć.

Lepsza joga czy medytacja?

Medytacja jest częścią jogi. Pewnie chodzi Ci o ćwiczenia fizyczne potocznie zwane jogą. U mnie zaczęło się od medytacji, a ta z kolei zaprowadziła mnie do hatha jogi, czyli tej jogi pracującej z ciałem i w dalszej kolejności do aktywności fizycznej. w ogóle: zaczęłam biegać, wspinać się, acroygować. Ale to dzięki medytacji: jedno sprowadziło drugie. Obie opcje są teraz mnie konieczne.

Czym się zajmuje Twoja organizacja?

Art of Living czyni z życia sztukę: daje narzędzia, żeby życie miało dobrą jakość. W zasadzie nie ma sytuacji, problemu, na który nie ma sposobu i tego uczymy i się uczymy na naszych warsztatach. Art of Living traktuje życie jako całość: czyli dbamy o psychikę, o ciało, troszczymy się o innych i uczymy odpowiedzialności, uczymy, że branie odpowiedzialności daje siłę. Na naszych kursach podstawowych „Sztuka Oddechu” uczymy technik oddechowych, których głównym celem jest oczyszczenie ciała z toksyn, utrzymanie wysokiego poziomu energii i usuwanie napięć i stresu z ciała i psychiki. Do tego bardzo praktyczna wiedza psychologiczna: jak radzić sobie z emocjami, jak poprawić relacje ze sobą samym i z innymi. Prowadzimy nasze warsztaty w Parlamencie Europejskim, w Banku Światowym, wśród polityków i biznesmenów, ale również w więzieniach. Współpracujemy z ONZ i prowadzimy szeroko zakrojone akcje charytatywne na całym świecie: w Afryce, Indiach. W Iraku ostatnio przekursowaliśmy Rząd i polityków, a nasze programy wprowadzono do szkół. Ostatnio nasze negocjacje w Kolumbii przyniosły po 50 latach wojny domowej pokój, prowadzimy nasze warsztaty w Stanach dla żołnierzy powracających z Afganistanu, dla chorych na raka, AIDS i dla ludzi uzależnionych. Techniki, które proponujemy na warsztatach są niezwykle skuteczne i pomagają przywrócić pokój w umysłach, a co za tym idzie również na świecie.

Jaka jest Twoja w tym rola?

Opiekuję się grupą krakowską Art of Living: organizuję cotygodniowe spotkania, warsztaty, wydarzenia, zajmuję się współpracą naszej grupy z innymi organizacjami NGO i kontaktem z naszą „centralą” w Warszawie.

3 rzeczy/sprawy które chciałbyś zmienić w Krakowie?

1) Chciałbym wprowadzić ograniczenie zabudowy naszego miasta: przede wszystkim nowymi biurowcami. I zakaz zabudowy terenów zielonych.

2) Zazielenianie na dużą skalę każdego skrawka wolnego terenu.

3) Miasto musi mieć więcej obiektów sportowych dostępnych dla wszystkich, np. otwarte baseny. Przydałaby się większa troska o zagospodarowanie czasu wolnego dla dzieci i młodzieży: wszelkie obiekty sportowe, zajęcia, spędzanie czasu wolnego powinno być dla młodzieży darmowe albo za symboliczną opłatą.

3 Comments

  1. Bylam na kursie Art of Living i bardzo go polecam. Jak każdy odkryje w sobie wulkan energii do zabawy, realizacji swoich marzeń i działania w otaczającym nas świecie to ten świat będzie dużo lepszym miejscem do życia. Osoby takie jak Marzena są to perły w naszyjniku prawdziwego naszego jestestwa

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

four × 1 =

Najnowsze od WYWIADY

INACZEJ MÓWIĄC

Powiedzieć inaczej to powiedzieć więcej. Tak zawsze powtarzał mój nauczyciel od polskiego.

POW! POW! KITTY

Mateusz jest moim sąsiadem i dobrym znajomym. Często, przy wspólnych spotkaniach, wspomina

CO POWIE RYBA

Późną jesienią 2011 roku błądząc po Czerwonym Prądniku trafiłem, niby przypadkiem, do

W CO SIĘ BAWI ASIA

Joanna Zabawa – lat, co roku osiemnaście… Dobry duch mieszkający w ścianach
do góry

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com tengag.com moviekillers.com