NIEJEDNO IMIĘ

WYWIADY Autor:

Z Pięknem poznaliśmy się wieki temu. Już zapomniałem, jak to wyglądało za pierwszym razem, ale wydaje mi się, że patrzyłem wtedy na mamę. Potem wielokrotnie wpadaliśmy na siebie przy różnych okazjach i chyba musiałem nie wyglądać zbyt inteligentnie z rozdziawioną gębą, bo Piękno zagajało dość często słowami: „zamknij buzię, bo Ci much nawpada”.

Przemek Walocha: Mówią, że Piękno niejedno ma imię… A jak Ty się nazywasz?

Piękno: Miłość.

Masz na imię Miłość???

No, nie… Chodziło mi o to, że niejedno imię – to ma Miłość… Albo Szczęście.

Fakt. To jak Ciebie zwą?

Piękno.

Zaraz, bo to zaczyna przypominać skecz Fronczewskiego o studencie, któremu było Awas. Może zacznijmy od początku…

To będzie wywiad rzeka? (śmiech)

Wydaje mi się, że raczej morze. Ale to ja tu zadaję pytania.

No to strzelaj!

Mieszkasz w Krakowie?

Pomieszkuję.

Podoba Ci się tutaj?

Owszem. Szczególnie dlatego, że mam tu wciąż sporo do zrobienia. Swego czasu to była nawet moja siedziba, ale potem, jakoś po wojnie, wpadła Szpetota i trzeba było migrować.

Wygryzła Cię?

Wyszczekana baba, no ale nie uprzedzajmy się. Bo znów napiszą, żem szowinistyczna świnia. Swoją drogą, jak to powiedzieć o rodzaju nijakim? Nijakie szowinistyczne prosiątko? Mam cały czas problem z tym „o” na końcu. Jakbym było Piękna albo Piękny, to by było łatwiej.

Może Łatwizna?

No czasem tak. Ale równie często Piękno jest trudne. Patrz taki Socrealizm. Trudno było przywyknąć do niego, a potem, jakoś z końcem XX wieku sprowadził się Deweloper i zaczęto zagęszczać. Szybko się okazało, że Nowa Huta wypiękniała i dziś, jak wpadam do Krakowa, to idziemy z Socrealizmem na piwo do Stylowej. Stylowa nie ma tego problemu, co ja, nawiasem mówiąc. Jest kobietą.

Gdzie Cię szukać?

Ależ wcale nie trzeba szukać. Trzeba mnie znajdować. Daremny trud – takie szukanie. Lepiej po prostu otworzyć szeroko oczy i dostrzec.

Ała! To wcale nie jest łatwe!?

Jakby Ci to powiedzieć… Nie jest! Ale jak się już raz załapie, to potem w zasadzie działa sto na sto. Patrzysz, odrzucasz klapki, które masz na oczach. I bach! Jest pięknie.  Możesz z tego robić warsztaty, wiesz?

W otwieraniu ludzi na Piękno? Myślisz, że jest na to Zbyt?

Zbyt jest niewielki, czasem można kolesia przeoczyć. Ale jak się go podtuczy i sił nabierze, to wychodzi na Miasto i dają Radę.

Jak ta Rada brzmi?

Tuuu, tu, tu tuuuu… (Piękno naśladuje Hejnał Mariacki składając dłonie w trąbkę)

Pociąg?

Pociąg do Piękna.

No właśnie widzę. Tusz do rzęst, kredka, lusterko. Często się malujesz?

Jak mam ćwiczenia na ASP, to obowiązkowo. Jest wiosna, kwitną bzy… Trzeba to i owo uwypuklić, podkreślić. Nie ma to tamto – nazwisko zobowiązuje.

Ostatnie pytanie: jakie są Twoje plany na najbliższe miesiące?

Wyjeżdżam.

O rety! Czemu? Gdzie?

Muszę odwiedzić Wakacje. To siostry bliźniaczki, od jakiegoś czasu mnie zapraszają. Poza tym, najwyższy czas, żebyście zatęsknili. Zbiednieli.

A biednemu zawsze Wiatr w oczy…

Owszem. Ale jak już sobie ktoś popłacze, źrenice oczyści, to i Piękno prościej wypatrzeć.

Wracaj prędko.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

sixteen + 5 =

Najnowsze od WYWIADY

INACZEJ MÓWIĄC

Powiedzieć inaczej to powiedzieć więcej. Tak zawsze powtarzał mój nauczyciel od polskiego.

POW! POW! KITTY

Mateusz jest moim sąsiadem i dobrym znajomym. Często, przy wspólnych spotkaniach, wspomina

CO POWIE RYBA

Późną jesienią 2011 roku błądząc po Czerwonym Prądniku trafiłem, niby przypadkiem, do

W CO SIĘ BAWI ASIA

Joanna Zabawa – lat, co roku osiemnaście… Dobry duch mieszkający w ścianach
do góry

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com tengag.com moviekillers.com