PODPIWNICZENI

Muzyka Autor:

„Spotkałem wczoraj Piotra we śnie w Rynku po kabarecie…”

Krakowskie Stare Miasto to w dużej mierze nieprzeliczone kilometry piwnic. Krakowianie zaś, jako ludzie znani z oszczędności znaleźli po paru wiekach (nie spieszyło im się, to fakt) sposób na ich lepsze zagospodarowanie, niźli tylko jako magazyn na węgiel bądź ziemniaki. Za wiekopomny początek tego procesu można przyjąć datę 26 maja 1956 roku. Za trzy dni będziemy świętować 60 rocznicę powstania Klubu Młodzieży Twórczej „Piwnica Pod Baranami” – a wraz z nim słynnego kabaretu, kuźni muzycznych talentów, instytucji kulturalnej Krakowa.

Umarł Stalin, niech żyje Skrzynecki!

Korzystając z odwilży, jaka zapanowała w Polsce po śmierci pierwszego sekretarza Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, studenci uczelni artystycznych i inni młodzi twórcy postanowili wziąć ster w swoje ręce. I tak powstała Piwnica pod Baranami – miejsce kultowe na mapie Krakowa, mimo długiej już historii, wciąż otoczone jest mgiełką tajemniczości oraz aurą artystycznej cyganerii.  Pisząc o tym magicznym miejscu, nie sposób nie wspomnieć o Piotrze Skrzyneckim. Legendarny konferansjer, ale przede wszystkim jeden z twórców kabaretu, pełen inspiracji jego motor napędowy, dyrektor i reżyser w jednym. Zmarł niespełna dziesięć lat temu, lecz wciąż można się przysiąść do niego przy ulubionym stoliku Mistrza przed kawiarnią Vis-à-Vis.

Piwniczni twórcy zmieniali się przez te wszystkie lata, wciąż przychodzą nowi.

Lecz nieodmiennie łączyła i łączy ich chęć dostarczania wykwintnej, intelektualnej rozrywki, a przede wszystkim „szampańskiej zabawy” (dosłownie i w przenośni). Najlepiej tę część wspólną opisał sam Skrzynecki: Wszyscy byliśmy trochę zanarchizowani, nieprzystosowani, bez własnego miejsca. Czegoś tam szukaliśmy. A więc buntowaliśmy się, ale przeciw nudzie. (…) My nie lubimy polityki. I nie zajmujemy się tymi sprawami.

„Nowych piosenek nie umiem już snuć a starych wspominać nie mogę…”

Podobnie jak sama Piwnica, w maju tego roku 60-lecie swojej działalności artystycznej obchodził inny współtwórca kabaretu – Mieczysław Święcicki. Lubujący się w cygańskich i rosyjskich romansach Książę Nastroju, wraz z zespołem KlezzJezz przypomniał między innymi takie przeboje jak: Miasteczko Bełz, Niebieską Patelnię oraz Jęczmienne Łany. Można było także wysłuchać inne znane utwory muzyki klezmerskiej we własnych aranżacjach zespołu.

Podsumowaniem tego tekstu niech będą słowa Piotra Skrzyneckiego, które pięknie oddają ideę wspólnego spotkania i świętowania:

„Wszyscy jesteśmy samotnikami. A przecież ludzie muszą być razem przez chwilę, muszą się spotkać, muszą się dotknąć… Po to te bale, nie-bale, facecje, zabawy, wystawy. Żeby się spotkać z ludźmi. Bo przyglądam się ich radości. I wolę widzieć jak ludzie są szczęśliwi. Jak się cieszą, jak się radują, niż patrzeć jak się mordują i biją… To już nie jest zabawa. To jest ratunek ostateczny!”

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

2 + 9 =

Najnowsze od Muzyka

SMOG RAP

Już w maju miasto wzbogaci się o kolejną krakowiankę. Zosia już rapuje
do góry

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com tengag.com moviekillers.com