MAGICZNY SKŁADNIK: CZŁOWIEK

Jedzenie Autor:

Co nas odróżnia od zwierząt? – wysiłek antropologów jest niemierzalny, jeśli chodzi o próbę odpowiedzi na to pytanie. Choć na pewno słyszeliście już wiele teorii i przemyśleń, zdaje się, że mniej lub bardziej płaszczyznę porozumienia stanowi kultura. Niewątpliwą jej częścią jest język, obyczaje, lecz także kuchnia, która w zależności od przyzwyczajeń i sposobu przygotowania jest charakterystyczna dla danego regionu. Levi-Strauss pisał o kuchni, jako jednej z dwóch prawdziwych form działalności ludzkich, tuż obok mowy. Na podstawie tej tezy można nawet sądzić, że od czasu wynalezienia ognia, człowieka od zwierząt odróżnia kolejny element – przetwarzanie jedzenia, jego gotowanie i smażenie. Wiadomo, zawsze mamy sashimi i tatara, by zaprzeczyć takiej hipotezie, trudno ukryć jednak, że sposób przyrządzania jedzenia jest specyficzną i jedną z bardziej pierwotnych aktywności człowieka.

Kultura jedzenia nie sprowadza się jednak tylko do “przepisu na…”. Nic nam po sposobach przygotowania posiłków, gdy nie możemy ich poświęcić lub zjeść wspólnie. Pomijając pierwszą czynność (czyli poświęcanie jedzenia bogom i składanie plonów w ofierze), chciałabym zastanowić się nad wspólnotą, która tworzyła się przy posiłkach. Najlepsza literatura, od Uczty Platona po Dostojewskiego, w pewien sposób dotyka problematyki wspólnego jedzenia, czy jest ono tłem filozoficznych rozmów czy pretekstem do wywołania skandalu. Przykłady wspólnego jedzenia jako celebracji, skupiania towarzystwa, znajdujemy zarówno w starożytnym Rzymie jak i w Młodej Polsce. Jedzenie i mowa – dokładnie jak to ujął Levi Strauss – zdają się być nie tylko specyficznie wykonywaną działalnością człowieka, ale i działalnością kluczową dla cementowania wspólnoty. Nie chodzi bowiem tylko o napełnienie żołądka.

W dzisiejszych posiłkach rzadko dbamy o przysłowiowe “dzielenie się chlebem”. Zazwyczaj kupujemy, by coś było “moje” czy “własne” – w przypadku kuchni mamy do czynienia z banalizacją jedzenia, które po prostu jest kupione, skonsumowane, przetrawione i tak dalej… Celebrę kultury wspólnego obiadu lub kolacji czujemy jedynie od święta. Czy chodzi o rocznicę, śniadanie wielkanocne, czy urodziny – zazwyczaj czekamy na niezwykłą okazję. by pozwolić jedzeniu być elementem spajającym nasze związki rodzinne, przyjacielskie i partnerskie. W codziennym obiedzie, w 69% spożywanym przed komputerem bądź w biegu, brakuje czynnika ludzkiego, drugiej osoby, której można podziękować za super przygotowane spaghetti czy odezwać się w sprawie najnowszej ustawy o mediach. To nie tylko problem dialogu, komunikacji, ale problem dzielenia się posiłkiem, dzielenia się czasem podczas skubania kaparów z pizzy. Szczerbaty uśmiech z rukolą między zębami zbliża nieraz bardziej niż pożyczanie notatek z wykładu, a kultura wspólnego jedzenia zapełnia nie tylko nasz brzuch, ale i potrzeby społeczne.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

20 + seven =

Najnowsze od Jedzenie

PARKUJEMY EKO IV

Raz w roku, w okolicach czerwca można wybrać się do Parku Bednarskiego

RARYTASY ZE ŚMIETNIKA

Gdy tylko zapada zmrok, freeganie uzbrojeni w swoje latarki, torby i plecaki
do góry

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com tengag.com moviekillers.com