NIC NOWEGO POD DRZEWEM

EKO/FOTO Autor:

Od Wzgórz Krzesławickich po Dębniki i od Swoszowic po Prądnik Biały oraz wszystkie dzielnice znajdujące się pomiędzy tymi osiami – idę o zakład, że nie znajdzie się sklep sprzedający receptę na Inspirację. Lub też ją samą. Możemy zapytać sprzedawców w piekarni, sklepie muzycznym, plastycznym czy nawet monopolowym – zazwyczaj wzruszą ramionami lub odpowiedzą którąś z samogłosek długich.

Możemy też nie pytać, ale użyć zmysłów: patrzeć, słuchać, dotknąć – by znaleźć inspirację w świecie materii. Tak, że ten cały materialny świat być może (a może i musi) pożywką dla powstania nowych skojarzeń i wniosków, projektów. Oczywiście, jak wszystko – to zależy. I – ma się rozumieć – głównie od nas.

Czy w takim razie istnieje niewyczerpane źródło inspiracji w mieście Krakowie? Moim zdaniem: a i owszem. Chociaż źródło to być może nie w każdym punkcie ma tę samą moc. Drzewa.

Znajdź mi Pan/Pani identyczne drzewo. Albo gałąź, albo listek. To niemożliwe. Każdy zielony „element” wyrastający z gruntu urasta do rangi indywiduum. Niezliczone wśród drzew ilości niepowtarzalnych kształtów, kolaży. Kontakt z nimi to oddziaływanie przecież nie tylko na zmysły. Także w ezoteryce i religiach (np. w animizmie) stanowiły i stanowią ciągle mocne ogniwo.

No dobrze, a jak to jest w Krakowie?

Nie wiem, na ile było w tym prawdy, ale znajoma powiedziała mi, osowiała, iż idąc na uczelnie zdarza się jej nie natknąć na żadne drzewo. Może natknęłaby się na nie rok temu, bowiem krajobraz miejski dynamicznie zmienia się również w rytmie uderzeń przysłowiowego toporu. W każdym razie kontakt z drzewami dostarcza i jej i nam wszystkim dozę inspiracji lub w najskromniejszym przypadku – poprawia nam to humor.

Dobrze o tym wie krakowska artystka, która stworzyła wspaniały album „365 drzew” – na dokładnie tę ilość składają się fotografie nie tylko z Krakowa, także z innych miast z Polski, często powszechnie rozpoznawalne. Były one częścią spajającą cały projekt, każde zdjęcie jest inną kompozycją, ponieważ zapewne każde drzewo dawało inne możliwości twórcze. Wszystkie zdjęcia znaleźć można tu.

Czy artystyczne, czy aktywistyczne – inspiracje wszelakie do znalezienia w zielonej gęstwinie w naszym mieście. Polecam otoczenie drzew przed świtem: moc tak inspiracji jak energii. Albo po prostu spokoju, o którym zazwyczaj mamy zielone pojęcie.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

14 − 3 =